koronawirus w salonie fryzjerskim

Fryzjerzy toną w długach ze względu na koronawirusa

Od 1 kwietnia 2020 wszystkie salony kosmetyczne i fryzjerskie w Polsce są zamknięte. Wiele z nich z obawy o zdrowie klientów i pracowników zostało zamkniętych już wcześniej. Nie pomogły dodatkowe środki bezpieczeństwa jak rękawiczki czy maseczki. Branża znajduje się w fatalnej sytuacji a jej zadłużenie liczy się już w dziesiątkach milionów złotych. Nie lepiej sytuacja wygląda w całym przemyśle modowym, gdzie wpływ koronawirusa jest gigantyczny.

Koronawirus w salonie fryzjerskim – zadłużenie

Znacząca część salonów zawiesiło działalność już w drugiej połowie marca, Ci którzy tego nie zrobili narazili się na znaczący spadek obrotów przy rosnących kosztach związanych z dodatkowymi środkami ostrożności. Przewiduje się, że skutki koronawirusa najbardziej odczują małe salony prowadzone w ramach jednoosobowych działalności gospodarczych. Jak podaje KRD, z końcem marca marca 2020 zadłużonych salonów kosmetycznych było dokładnie 2757, przy średnim zadłużeniu wynoszącym 13 667 zł. Zadłużenie oscyluje więc w okolicach 37,7 mln zł.

koronawirus

Sytuacja w branży fryzjerskiej będzie się pogarszać

Powszechnie jest przekonanie, że kryzys największe szkody wyrządzi małym lokalnym salonom, których właściciele żyją często z miesiąca na miesiąc. Większość tych salonów niestety zbankrutuje, gdyż brak przychodów będzie zbyt dotkliwy nawet biorąc pod uwagę ulgi przysługujące ze względu na tarczę antykryzysową. Właściciele próbują ratować się sprzedażą bonów na usługi, które będą mogły zostać wykonane w przyszłości. Warto z nich korzystać, właściciel z pewnością zapamięta lojalnych klientów, którzy nie zapomnieli o nim w czasie kryzysu. Wymienione wyżej pomoce i koła ratunkowe, to jednak za mało i z każdym miesiącem kolejne salony będą niestety upadać.

Branża fryzjerska po zakończeniu kwarantanny

Likwidacja miejsc pracy jest nieunikniona, fryzjerzy odczują kryzys jeszcze długo po zakończeniu kwarantanny. Zainteresowanie usługami kosmetycznymi spadnie na wiele miesięcy. Główny powód to obawa przed chorobą COVID-19, nawet wówczas, gdy oficjalnie sytuacja będzie już opanowana. Inny powód to w obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego, nie wszystkich będzie już na te usługi stać.

Niestety Salony, które nie mają finansowej zdolności na przetrwanie wielu miesięcy bez dochodów lub ze znaczącym ich spadkim, upadną. Inne przetrwają, ale wychodzenie na prostą będzie bardzo długotrwałe.

Zostaw odpowiedź